7/10/2008

lunchtime

Nienawidzę lunchu! Nie wiem, jak mam się przestawić na jedzenie o godzinie 12.30! Dzisiaj na szczęście nie poszliśmy do Subwaya.. Zebrała się większa grupa (Kolumbijczycy, Turcy, Brazylijczycy, Polska!) i mój angielski miał możliwość improvementu:) Poznałam Sabinę, która ma 18 lat i ciągle narzeka na ludzi z "WarszaFFFFFki".. Zapomniałam nadmienić, skąd jestem.. Whatever.. Pracowaliśmy w grupach dzisiaj, trwają przygotowania do "Culture day" za dwa tygodnie! Ponieważ reprezentacja Polski ma całą jedną osobę, awansowałam na stanowisko Master of Ceremony! Jakieś pomysły, co zaprezentować jako charakterystyczne dla Polski? Aha, już pytałam, nie można kupić alkoholu:)
Idę do grupy Advanced. Teacher się zorientował, że coś nie gra.. Nieźle. Ale lubię moją grupę i tą drugą, z którą przygotowujemy projekt! Zawsze już chyba będę się umawiać z nimi na lunch.
Dirk odchodzi, szkoda. Fajnie prowadził blok ze speakingu. Dzisiaj chyba umówiłam się na wieczór. Coraz bardziej mi się podoba, bo znam coraz więcej ludzi!
Aha, dzisiaj czwartek, wielki jarmark chiński. Bez kitu, zegarek 10$, bluza 13$ - to taki tutejszy Stadion. Kocham. Ale nadal nie ma okularów meeega czarnych! Znalazłam jedne jedyne w całym Sydney, ale miały okropny kształt! Buuuu!
Ale jest ziiiiiimno..
Hej, dzisiaj znowu jechałam zupełnie innym pociągiem.. Ile oni ich tu mają? Aha, i przechodzi się na czerwonym świetle. Albo na zielonym. Wszystko jedno! Łatwo zginąć:)
Aha! I już mam dla siebie zawód.. Złodziej! Dzisiaj ukradłam od chińczyka takie ładne pałeczki! Niedobra ja:)

2 komentarze:

Unknown pisze...

A u nas stadion zlikwidowali, buuu.. :)

Pamiętaj Petryk: miś koala w stanie używalności - raz :P

petryk pisze...

nie ma problemu, mam ograniczenie bagażu 20 kg + 6kg, więc zamiast moich rzeczy, napakuję do walizki i torby mi(e)sie koala i kangury, co Ty na to?