Zaczęłam praktykować grę w ping-ponga. Na głównym kampusie po zajęciach można spotkać dość wielu studentów, krążących wokół stołu ping-pongowego i czekających na swoją kolej. Nie idzie mi źle, wygrałam 5 partii.. Nie warto pytać, ile partii było w sumie:) Najśmieszniej jednak grają Chińczycy.. Tak szybko machają tymi rakietkami, że ciężko ogarnąć, gdzie właściwie jest piłka?! Jutro zawody, ale chyba nie pokuszę się o start.
Za to odkryliśmy parę fajnych miejsc na posiedzenie sobie, pogadanie i sączenie napojów zarówno alkoholowych, jak i też nie. Przyzwyczaiłam się już nieco do klimatu australijskiej zimy, także kurtka od dwóch dni wisi w szafie. I bardzo dobrze. Dzisiaj akurat siedzieliśmy w Star Barze, w piwnicy. Nie obyło się oczywiście bez gry w bilard, ale tym razem pozostałam tylko widzem w tej dyscyplinie. Oczywiście poznałam kolejny miliard nowych ludzi, nie wiem, czy tym wyliczaniem nowych znajomych nie przekroczyłam już liczby ludności świata, ale fakty pozostaną faktami. Tym razem zaszczyciła nas reprezentacja Włoch, Meksyku i dla odmiany Korei. Obok był McDonald's, także miły 6-godzinny wieczór zakończył się wspaniałymi lodami za 30 centów. Może sie powtarzam, ale.. Lubię..
Jeszcze jedna niesamowita wieść. Ostatnio doszła do mojej grupy dziewczynka z Tajlandii o imieniu Puk. Znałam ją wcześniej, ale tylko na zasadzie: "Hi, how are you?". I co się okazało? Wygląda naprawdę młodo, dałabym jej jakieś 19 - 22 lata. Ale nie.. Ona ma 32 lata! Przy jakiejś okazji zrobię jej zdjęcie, bez kitu..
Za to odkryliśmy parę fajnych miejsc na posiedzenie sobie, pogadanie i sączenie napojów zarówno alkoholowych, jak i też nie. Przyzwyczaiłam się już nieco do klimatu australijskiej zimy, także kurtka od dwóch dni wisi w szafie. I bardzo dobrze. Dzisiaj akurat siedzieliśmy w Star Barze, w piwnicy. Nie obyło się oczywiście bez gry w bilard, ale tym razem pozostałam tylko widzem w tej dyscyplinie. Oczywiście poznałam kolejny miliard nowych ludzi, nie wiem, czy tym wyliczaniem nowych znajomych nie przekroczyłam już liczby ludności świata, ale fakty pozostaną faktami. Tym razem zaszczyciła nas reprezentacja Włoch, Meksyku i dla odmiany Korei. Obok był McDonald's, także miły 6-godzinny wieczór zakończył się wspaniałymi lodami za 30 centów. Może sie powtarzam, ale.. Lubię..
Jeszcze jedna niesamowita wieść. Ostatnio doszła do mojej grupy dziewczynka z Tajlandii o imieniu Puk. Znałam ją wcześniej, ale tylko na zasadzie: "Hi, how are you?". I co się okazało? Wygląda naprawdę młodo, dałabym jej jakieś 19 - 22 lata. Ale nie.. Ona ma 32 lata! Przy jakiejś okazji zrobię jej zdjęcie, bez kitu..
No nic, właśnie zbliża się północ, a przede mną pasjonująca prezentacja do przygotowania oraz w czwartek test biznesowy, obejmujący 3 tygodnie, także jakoś czarno to widzę na chwilę obecną.. Do roboty:)
Nie sądzicie, że Israel to dość śmieszne imię? Haha, mnie rozbawiło. Doprawdy nie mam pojęcia, czemu..
Nie sądzicie, że Israel to dość śmieszne imię? Haha, mnie rozbawiło. Doprawdy nie mam pojęcia, czemu..
2 komentarze:
a Chinczycy graja uchwytem piórkowym czy europejskim? :D
nie zdążyłam zauważyć, tak szybko machają paletkami.. ale finał był nieziemski.. tak jak i finał w siatkę:)
Prześlij komentarz